Zapisz swoję ulubione piosenki Myslovitz

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Świat wypadł mi z moich rąk 
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości








DRZEWA DRZEWA WYSOKIE DRZEWA 

A WIATR NAD NIMI ŚPIEWA ŚPIEWA
ŚPIEWA PIOSENKĘ O WIELKIM NIEBIE
W KTÓRYM ODNAJDĘ CIEBIE CIEBIE

ŚPIEWA ŚPIEWA CAŁY ŚWIAT ŚPIEWA
W TAKT TEJ MELODI HUŚTA DRZEWA
W SŁOŃCU WIRUJĄ ZMĘCZONE MYŚLI
TO WIATR ALEJE CZYŚCI CZYŚCI

ZIEMIA ZIEMIA SUCHA JAK SKAŁA
W SŁOŃCU WIRUJE CAŁA CAŁA
A W ZIMNYM CIENIU WIELKIEJ TOPOLI
ODPŁYWA Z WIATREM WSZYSTKO CO BOLI










Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Szukają czegoś, co wypełni im czas
Rzucają kamieniami w koła samochodów
I patrzą na spódnice dziewczyn, które nie chcą ich znać

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę,
Bo wieczorami nie widać szarości
Nie widać brudnych ulic a latarnie nie świecą
I można udawać, że można na spacer pójść

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Marzą o życiu w dalekich krainach
Spoglądając w puste lornetki butelek
dyskutują o amerykańskich filmach

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Siadają na chodniku i palą jointy
Robią wszystko żeby stąd uciec
Kiedy wreszcie mogą, to wtedy nie mogą się ruszyć